III runda IV JPNW - Złoty Potok, 25 maja 2014

  • Drukuj

W majowej trawie skąpani

Kolejna runda Jurajskiego Puchar Nordic Walking i kolejny sukces! W trzecich zawodach tegorocznego cyklu wzięło udział aż 178 uczestników, ustanawiając absolutny rekord frekwencji. Dzień wcześniej nad Jurą grzmiało i błyskało, a ulewny deszcz uwalniał powietrze od okrutnej duchoty. Nic jednak nie było w stanie zniechęcić wiernych fanów nordikowych zmagań, których sportowa pasja tak licznie ściągnęła do Złotego Potoku. I jak zwykle za swe oddanie dzielni maszerzy zostali nagrodzeni piękną pogodą! Aż chce się pytać organizatorów: z kim i jakie macie układy, że wciąż na zawodach przyświeca nam słońce?

Pogody w maju nigdy pewnym być nie można, natomiast innych okoliczności przyrody - jak najbardziej. Jesienią Złoty Potok cudownie się złoci, wiosną jednak złoto ustępuje miejsca zieleni. Również i tym razem soczysta zieleń sączyła się z każdego drzewa, każdego krzewu, każdego źdźbła trawy. Prawie trzykilometrowa pętla, z którą przyszło nam zmagać się dwukrotnie, przebiegała wśród kwitnących łąk rozlanych na jurajskich pagórkach. Jakże łatwo było się poddać wszechogarniającej majowej sielance... Może tym razem to nie męczące podejścia czy szybkie tempo narzucane przez tych, co przed nami, ale właśnie stawienie czoła urokom wiosny stanowiło największe wyzwanie?

Jak zwykle najodporniejsi na pokusy natury okazali się zawodnicy klubu ULKS Run Podkowa Janów, dominując kolejne zawody. Jako pierwszy na mecie zameldował się Marek Dors, który zaledwie o dwie sekundy wyprzedził powracającą po fatalnej kontuzji Agnieszkę Deskę. Tuż za nimi dotarł Bartek Cieśluk, uciekając najszybszemu nie-janowiczaninowi Przemkowi Kotasowi. Całe kobiece podium przypadło Podkowie: wśród pań druga była Ola Radosz, a trzecia Edyta Bogunia. 

Udział w zawodach kończył się dla każdego iście zielonym akcentem. I to z dwóch powodów. Po pierwsze - magia zielonego koloru łagodząco zadziała na sędziów, którzy tym razem nie pokazali nikomu żółtego kartonika. Po drugie - niezależnie od uzyskanej lokaty i przebytego dystansu, każdy uczestnik otrzymał na mecie sadzonkę. Ponadto czekały na nas woda, batoniki oraz pyszny żurek, którym mogliśmy najadać się do woli.

Napojeni i nasyceni stawiliśmy się na potockim Orliku w oczekiwaniu na dekorację. Organizująca zawody Podkowa Janów wraz z Dyrektorem Pucharu Michałem Zarębskim nie kazali nam długo czekać i niedługo po zakończeniu zawodów lokalni oficjele, Wójt Gminy Sławomir Krzyształowski i Przewodniczący Związku Gmin Jurajskich Adam Markowski, rozpoczęli wręczanie nagród. A wręczaniu temu nie było końca! Jak zwykle organizatorzy JPNW zadbali o to, aby jak najwięcej uczestników poczuło się wyjątkowych i docenionych. Nie dziwi zatem rosnąca frekwencja i obecność nowych uczestników, którzy niezależnie od wieku, kondycji i prognozowanej pogody dzielnie stawiają się na starcie kolejnych edycji Jurajskiego Pucharu.

Czy kolejne zawody przyniosą kolejny rekord frekwencji? Czy do grona stałych bywalców dołączą nowi nordikowcy? Czy po raz kolejny organizatorzy załatwią wspaniałą pogodę? O tym dowiemy się już 15 czerwca - Mstów czeka. Do zobaczenia! 

Leave your comments

0 / 300 Character restriction
Your text should be less than 300 characters

Comments

  • No comments found
Powered by Komento