Zawody

Oto zawody, w których braliśmy udział.

Tradycyjnie i przedświątecznie

Już od wielu lat w ostatnią przedświąteczną sobotę Leśne Ludki pojawiają się w Strzelcach Opolskich by wziąć udział w Strzeleckim Ulicznym Biegu im. Euzebiusza Ferta. Nie inaczej było w tym roku: w 27. edycji tego 15-kilometrowego biegu wzięli udział Kasia, Andrzej i Włodek. I - również zgodnie z tradycją - szczęśliwie dotarli do mety.

Maszerowaliśmy i pomagaliśmy w Słowiku

Tradycyjnie Kasia, Adrian, Włodek i Zygmunt wzięli udział w corocznych Mistrzostwach Powiatu Częstochowskiego w Nordic Walking. Tym razem zawody odbyły się na 5-kilometrowej leśnej trasie w Słowiku w gminie Poczesna, a poza kijkarzami mogli w nich wziąć udział także biegacze. Najważniejsze jednak jest to, że imprezie przyświecał szczytny cel: cały dochód został przeznaczony na pomoc wymagającym rehabilitacji Nikoli i Frankowi. Zdjęcia z zawodów przysłał Adrian.

Oraz kolejne starty Włodka

Włodek nadrobił zaległości i przesłał aż cztery relacje: z ostatniej rundy tegorocznego JPNW, z XXXIX Biegu Lechitów (zdjęcia), z XXXVIII Maratonu Warszawskiego (zdjęcia) i z Przełaju Bałtyk (zdjęcia). Dzięki startowi w Maratonie Warszawskim nasz Prezes może się pochwalić 20 ukończonymi biegami maratońskimi.

Kolejne interdyscyplinarne starty Andrzeja

Po bardzo ciekawym Triatlonie Turystycznym, z którego zdjęcia są już w naszej galerii, Andrzej wziął udział w kolejnych nietuzinkowych zawodach. 18 września stanął do boju w skawińskim prawie-triatlonie: najpierw pokonał na rolkach 10 km, następnie taki sam dystans przejechał rowerem, a zawody zakończył biegiem na 5 km. Wrażenia opisał w relacji, do której dodatkiem są zdjęcia z imprezy. Tydzień później stanął na starcie Maratonu Berlińskiego, lecz tym razem nie w roli biegacza, ale rolkarza. Opis zmagań z 42-kilometrową trasą jest w dziale z relacjami, a zdjęcia w galerii.

Pustynne zmagania

W ostatnią niedzielę pięć nordikujących Leśnych Ludków (Kasia, Adrian, Kamil, Włodek i Zygmunt) wybrało się do Siedlca na kolejną rundę VI Jurajskiego Pucharu NW. Tym razem przyszło im się zmagać z morderczą trasą poprowadzoną przez siedlecką pustynię. Pomimo trudnych warunków i niesprzyjającej spacerom po prażącym piasku pogodzie wszyscy dzielnie dotarli do mety, a niezmordowany Prezes, chwilę po dotarciu do mety z kijkami, ruszył zabezpieczać tyły biegu na niemal dwukrotnie dłuższym dystansie. Oto jak się prezentowaliśmy: zdjęcia, i co się działo na trasie: relacja Włodka.