Relacje z zawodów

Ludki na częstochowskiej Promenadzie

Najliczniejsza w bieżącym roku ekipa Ludków wystartowała w kolejnej edycji Biegu Tropem Wilczym. Zawody rozegrano na częstochowskiej Promenadzie i w Lesie Aniołowskim. Pogoda jeszcze mroźna, chociaż słoneczna mobilizowała nas do żwawego biegu. Najszybciej dystans około 1.7 km (zamiast oficjalnych 1963m) pokonał Łukasz (drugi w klasyfikacji całego biegu). Następne Ludki, które meldowały się na mecie to: Zbyszek Paszewski, Janek, Włodek, Kamil i Adrian. Agnieszka robiła fotki i liczyła nasze lokaty na mecie, bo organizatorzy nie przewidzieli żadnej klasyfikacji. Teraz przed czwórką Ludków poważna próba - Andrzej, Łukasz, Marek i Włodek będą nas reprezentowali w 12 godzinnym Biegu Sztafetowym w Kopalni Soli Bochnia. Będzie to już ósmy start w tym kultowym biegu. Liczymy na udany start Ludków w miejscu ich narodzin.

Półmaraton w Lublińcu - 2018

Piękne lublinieckie lasy po raz piąty gościły uczestników Półmaratonu Nordic Walking. Tym razem Ludki reprezentowała najmniej liczna w historii ekipa. Janek i Włodek wystartowali na dystansie 5.25 km, czyli ¼ półmaratonu. Zawody rozegrano przy kilkunastodniowym mrozie, ale trasa była w miarę bezpieczna. Udało się bez kontuzji dotrzeć do mety. Wyniki osiągnęliśmy przyzwoite, Janek był drugi (pierwsze podium dla Ludków w tym roku!), a Włodek piąty w kategorii wiekowej. Najtrudniejsze było prawie trzygodzinne czekanie na dekorację. Dobrze, że posiłków i ciepłej herbaty nie brakowało.

Bieg Walentynkowy - 2018

Czterech muszkieterów(czytaj Ludków) wystartowało w VII Biegu Walentynkowym w Dąbrowie Górniczej. Adrian po dłuższej przerwie maszerował z kijkami i wywalczył najlepszą lokatę z Ludków. W nagrodę
wylosował wałek do masażu(na pewno się przyda). Biegające Ludki: Andrzej, Zbyszek P. i Włodek nabiegały bardzo dobre i dobre czasy. Miejsca jednak były odleglejsze od Adriana. Wróciliśmy do domów zadowoleni. Organizacja jak zawsze w Dąbrowie perfekcyjna, medale super, można było pocieszyć oko
pięknymi dziewczynami i przebierańcami. Przed nami nordic walking w Lublińcu.

Policz się z cukrzycą - 2018

Podobnie jak przed rokiem w Częstochowskim Biegu „Policz się z cukrzycą” wystartowały cztery Ludki. Tym razem trasa była bezśnieżna, ale zimny wiatr dawał się we znaki, zwłaszcza przed startem. Wszystkie Ludki dotarły do mety w szeroko pojętym środku stawki biegaczy. Najszybszy był po raz drugi w tym roku Zbyszek Paszewski, który wyrasta na lidera ekipy. Za nim wspólnie dotarli na metę Janek i Włodek, a Adrian  w niewielkiej odległości za nimi. Pamiątkowe fotki jak zwykle robiła Agnieszka, która również liczyła nasze miejsca na mecie(organizatorzy nie prowadzą klasyfikacji).

Nowy rok rozpoczęty - Kłobuck 2018

Zgodnie z tradycją Leśne Ludki rozpoczęły kolejny rok startów (już dwunasty !) w Kłobuckim Biegu Zimowym. Tym razem był to raczej bieg jesienny, bo temperatura powietrza była sporo powyżej zera, a na leśnych drogach towarzyszyło nam błotko. Wśród ponad 50 biegaczy były trzy Ludki: Janek, Zbyszek Paszewski i Włodek. Adrian tym razem wystąpił jako obsługa techniczna. Najszybszym Ludkiem był najmłodszy w tym gronie Zbyszek, za nim doczłapał do mety Włodek, a po nim Janek, który spokojnie pokonał dystans 6,6 km. Jak zwykle w Kłobucku zamiast wpisowego zawodnicy wrzucają datki do puszki. Tym razem wspieraliśmy piętnastoletniego Dawida Osowskiego. Po biegu raczyliśmy się pysznymi ciastami, kiełbaską i kaszanką. Dzień zakończyliśmy w gościnie u Uli i Darka Gutowskich. Było super, a Kamil Stoch uświetnił spotkanie w gronie biegaczy. Dziękujemy za przyjęcie i książki z autografami Darka. Gratulacje za obecność w elitarnym gronie pasjonatów z Kłobucka.

Andrzej z Markiem w Strzelcach Opolskich

W tym roku – zgodnie z tradycją - wystartowaliśmy na zakończenie roku w Strzelcach Opolskich na dystansie 15 km. Tym razem klub reprezentowałem tylko z Markiem. Miesiąc wcześniej zaliczona w niezłym czasie piętnastka w Bełchatowie pozwalała mieć nadzieję na również niezły wynik. Marek natomiast ostatni start w tym roku zanotował w kwietniu w półmaratonie dąbrowskim. Niewielkie dolegliwości jakie miał od tego czasu oraz brak startów niepozwalany mu na przedstartową ocenę swojej formy. Pogoda piękna, w sam raz na bieg – bezwietrznie i bez opadów, ok. 2 stopnie plus. Odebraliśmy numery startowe i koszulki. Na starcie ok. 500 zawodników. Ruszyliśmy o godz. 11.00. Zaczęliśmy spokojnie, pierwsze małe kółko po 5min/km. Potem zrobiło się luźniej i każdy następny kilometr pokonywaliśmy w tempie 4.30 – 4.40 min/km. Na ostatnim kilometrze Marek przyśpieszył i mimo moich wysiłków był 10 sek. przede mną z czasem 1.10.24. Zajęliśmy odpowiednio 211 i 215 miejsce na 558, którzy ukończyli bieg, a w kategorii wiekowej 21 i 22 na 71. Po odebraniu na mecie medalu i pakietu startowego (ładny kubek) – koszulę wydawali przy odbiorze nr startowego -  zjedliśmy pyszną grochówkę. Postanowiliśmy zaczekać na losowanie nagród, a mając jeszcze wiele czasu – wszak P.Janina była jeszcze na trasie – pojechaliśmy do centrum na kawę i ciacho. Dekoracja zaczęła się punktualnie o 14.15 i przebiegała bardzo sprawnie. Losowanie – mimo dużej ilości nagród – nie przyniosło nam szczęścia. Impreza przygotowana, jak zawsze na najwyższym poziomie.

Janek i Włodek w Czeladzi

Sensacyjnie zakończył się udział Leśnych Ludków w marszu nordic walking w ramach Barbórki 2017 w Czeladzi. Włodek okazał lepszy od Janka. W kategorii M50 Włodek zajął pierwsze miejsce, a Janek w kategorii M60 zaledwie (!) drugie. W klasyfikacji generalnej Janek był jednak na 5 miejscu a  Włodek o trzy lokaty niżej. Ogólnie start Ludków był bardzo udany, a same zawody sprawnie zorganizowane. Trasa po nocnym przymrozku była bardzo śliska, ale wszyscy dotarli do mety bez urazów.

Leśne Ludki w Blachowni

Jak zwykle w ostatnią niedzielę października liczna, siedmioosobowa ekipa Leśnych Ludków wzięła udział w podsumowaniu sezonu biegowego w Blachowni. Pół setki zawodników przebiegło i przemaszerowało z kijkami różne dystanse. Miejsca i czasy były nieistotne, najważniejsze było spotkanie z przyjaciółmi z innych klubów. Dwa Ludki (Janek i Zygmunt) maszerowały, pozostała piątka (Andrzej, Adrian, Łukasz, Sławek i Włodek) biegała. Suty poczęstunek umilał rozmowy przy ognisku. Imprezę zaszczyciła swoją obecnością Pani Sylwia Szymańska, burmistrz miasta Blachownia. Oczywiście sprawcą całego zamieszania był Jacek Chudy, który perfekcyjnie wszystko zorganizował. Dzięki Jacku za zaproszenie i serdeczne przyjęcie.

Bełchatowska Piętnastka - 2017

Leśne Ludki po raz dziewiąty wystartowały w Bełchatowskiej Piętnastce. W tym roku obsadziliśmy wszystkie(czyli dwa) dystanse. Andrzej przebiegł 15 km a Włodek pokonał 5 km. Andrzej zajął 339 miejsce na 1018 biegaczy, którzy dobiegli do mety(czyli niemal dokładnie w 1/3 stawki). Jest to bardzo dobry wynik. Włodek dotarł do mety na 58 miejscu na 137 startujących i niespodziewanie zajął trzecie miejsce w kategorii wiekowej. Pogoda dopisała, chociaż było chłodno i wietrznie. Po biegu był jak zwykle poczęstunek u Reni, która wraz z Gosią również nam  kibicowała i robiła fotki. Solidnie nakarmieni i zadowoleni z sukcesu Kamila Stocha w Wiśle udaliśmy się w strugach deszczu do domu. Za rok wrócimy tutaj po raz dziesiąty.

Bieg Niepodległości w Będzinie - 2017

W 99 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości trzy Ludki: Adrian, Andrzej i Włodek wzięły udział w I Będzińskim Biegu Niepodległości. W ramach zawodów rozegrano dwa biegi i marsz NW. Ludki obsadziły wszystkie konkurencje: Andrzej pobiegł na dystansie 11 km, Włodek pobiegł na dystansie 7 km, Adrian pomaszerował z kijkami na dystansie 7 km. W samo południe z targowiska u stóp będzińskiego zamku wystartowało ponad 700 zawodników - jedenastokilometrowcy w białych koszulkach, siedmiokilometrowcy w czerwonych. Początek i koniec trasy prowadził po asfalcie, środkowa część po duktach leśnych. Po około 3 kilometrach czerwoni pobiegli w prawo a biali prosto, spotkaliśmy się na mecie. Biali mieli „przyjemność” pokonania wysokiej górki i przebiegli 12, zamiast 11 kilometrów. Czasy na tym dystansie nie były więc rewelacyjne. Andrzej pobiegł bardzo dobrze, zajmując 5 miejsce w kategorii wiekowej. Włodek był czwarty w kategorii wiekowej. Najmniej do podium zabrakło Adrianowi, który przymaszerował czwarty kilka sekund za trzecim w swojej kategorii. Uczestnicy, oprócz porządnych koszulek biegowych, otrzymali fajne medale. Gorących posiłków pojedliśmy do woli. W losowaniu wielu cennych nagród tylko Włodkowi dopisało szczęście. Napój energetyczny na pewno się przyda. Za rok może będzie nas więcej.
Janek Machowski wystartował, oczywiście z kijkami, w I Zawierciańskim Biegu Niepodległości. Zawody odbyły się 12 listopada na terenie Nadleśnictwa Siewierz. Na dystansie 5.2 kilometra Janek zajął 7 miejsce w kategorii open i 2 miejsce w kategorii wiekowej. Gratulujemy

Leśna Szarańcza

Dzisiaj byłem razem z Jarkiem Gałązką na zawodach pod intrygującym tytułem: „Leśna Szarańcza”. Bieg odbywał się w dzielnicy Tychów – Wilkowyje, na granicy z Mikołowem. Zawody odbyły się w ramach GP – zawody nr II. Pierwsze, na których był Jarek odbyły się 18.06. Drugie miały się odbyć tydzień temu, ale ze względu na szalejący orkan Grzegorz zostały przełożone. Dzisiaj warunki były wprost idealne – temperatura około 13 stopni, piękne słońce. Zawody odbywały się na pętli długości 7 km. Można było pokonać jedno, dwa lub trzy okrążenia. Oprócz tego odbywał się marsz NW na 7 km lub 14 km. My oczywiście wybraliśmy 3 kółka. Start nastąpił o godz. 11.00. Cała trasa biegła lasami na granicy Tychów i Mikołowa. I była to bardzo wymagająca trasa. Oprócz tego, że znajdowało się na niej kilka ostrych podbiegów, to na całej trasie było mnóstwo śladów świadczących o niedawnych deszczowych dniach. Błotniste leśne ścieżki, podmokłe łączki, zasypane liśćmi kałuże wody – to tylko kilka z niespodzianek na trasie. A co to dla nas Leśnych Ludków. Niestety nie wszyscy są wychowani – jak my – w lesie. Z około 50 biegaczy półmaraton ukończyło tylko 22 zawodników. Ubłoceni ale szczęśliwi, że nic nam się nie stało, że nie zaliczyliśmy żadnej gleby dotarliśmy cało do mety. Jarek był 8 z czasem 1.50 a ja 11 z czasem 1.54. Jarek w swojej kategorii wiekowej – M 33 – 50 – zajął 3 miejsce w cyklu pucharu. Ja w swojej kategorii – M 51 – 99 – byłem dzisiaj  4. Na mecie czekał na nas pamiątkowy, oprawiony dyplom oraz kiełbaski, które po własnoręcznym upieczeniu niezmiernie smakowały. Niestety nie mieliśmy szczęścia w losowaniu nagród. Natomiast ja wróciłem z niespodzianką. Po zakupie kawy w przewoźnym samochodzie sprzedawca wydał mi sześć złotych. – dwie dwuzłotówki i dwie monety jednozłotowe. Nie sprawdziłem – ilość się zgadzała. Pieniądze schowałem do portfela. Po jakimś czasie podeszły do nas dzieci, które zbierały do puszki datki na opiekę zwierząt. Chciałem wrzucić jakąś kwotę  i wówczas zorientowałem się, że jedna z monet tylko wagowo i wielkością przypomina monetę 1 złotową. Była to moneta 1 dirchanowa Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Nie wiem jak się znalazła w w kafeterii, czy sprzedawca celowo, czy przez pomyłkę ją wydał. Jak się okazało po przyjeździe do domu – takiej jeszcze nie miałem. Uzupełniła więc moją kolekcję. I jak tu nie być zadowolony z takiego biegu? Za rok wracam – może znowu uda się zdobyć jakiś ciekawy numizmat.