Relacje z zawodów

III Pabianicki Półmaraton ZHP - Pabianice, 7 kwietnia 2013

Start w Pabianicach zaplanowaliśmy z Andrzejem już dawno w ramach przygotowań do maratonów w Kijowie i Lubaczowie. Na zawody dotarliśmy w czwórkę. Po drodze zabraliśmy zaprzyjaźnionych Piotrka Magierę i Gosię Rorat. Ta ostatnia startowała w biegu na szpilkach. Zawody były jak zwykle bardzo dobrze zorganizowane przez harcerzy. Blisko pięciuset uczestników wystartowało ze stadionu "Włókniarza" Pabianice.

Czytaj więcej: III Pabianicki Półmaraton ZHP - Pabianice, 7 kwietnia 2013

12-Godzinny Podziemny Bieg Sztafetowy - Bochnia, 9 marca 2013

Na mnie spadł obowiązek opisania wrażeń ze startu w 12 godzinnym Podziemnym Biegu Sztafetowym. Byłem sprawcą tego wyjazdu, bo niewiarygodne szczęście w losowaniu sprzyjało mi po raz piąty.

Czytaj więcej: 12-Godzinny Podziemny Bieg Sztafetowy - Bochnia, 9 marca 2013

Bieg Piastów - Jakuszyce, 2-3 marca 2013

W tym roku Bieg Piastów miał być podsumowaniem niezwykle ciężkiego sezonu zimowego. Już wcześniej postanowiłem, iż mając w nogach trzy maratony na biegówkach ten ostatni bieg potraktuję rekreacyjnie. Z tego też względu wybrałem dystans 26 km.

Czytaj więcej: Bieg Piastów - Jakuszyce, 2-3 marca 2013

Maratony narciarskie w Otepää i Lahti - luty 2013

Pomysł wyjazdu na dwa maratony biegowe zrodził się w tamtym roku gdy wraz z kolegami byłem na Biegu Piastów w Jakuszycach. Oni - Zbyszek Domżalski, Jurek Nowok z Rudy Śląskiej i Marian Jarosz z Mysłowic - zapaleni narciarze biegowi, kolekcjonowali wszystkie największe biegi narciarskie, aby zdobyć złotą odznakę Worldloppet. Aby tego dokonać należy przebiec 9 maratonów w Europie i jeden poza. Wybór padł na bieg w Estonii i Finlandii z kilku względów. Po pierwsze: tych biegów jeszcze nie mieli zaliczonych, po drugie: z racji stosunkowo niewielkiej odległości od Polski, po trzecie: terminów - bieg w Estonii rozgrywany miał być w niedzielę a w następną sobotę bieg w Finlandii. Mnie ta propozycja odpowiadała z tej powodu, iż mam dopiero zaliczone dwa biegi z cyklu Worldloppet - Bieg Piastów i bieg w Niemczech - König-Ludwig-Lauf.

Czytaj więcej: Maratony narciarskie w Otepää i Lahti - luty 2013

Karlovská 50 - Velké Karlovice, 26 stycznia 2013

Ten start miał być głównym sprawdzianem przed dwoma maratonami w lutym. Dystans taki sam - 50 km - niedaleko i niedrogo, więc trzeba było spróbować. Pewien niepokój budził co prawda profil trasy, ale ... jakoś tam będzie.

Czytaj więcej: Karlovská 50 - Velké Karlovice, 26 stycznia 2013

8 Puchar Magurki - Wilkowice, 19 stycznia 2013

W sobotę 19 stycznia wybraliśmy się wraz z Włodkiem do Wilkowic k. Bielska-Białej na bieg narciarski. Bieg miał odbyć się na Magurce Wilkowickiej na wysokości 909 m n.p.m. Tym razem Włodek miał mi kibicować, chociaż mieliśmy dwie pary nart i miałem nadzieję, że go namówię na start.

Czytaj więcej: 8 Puchar Magurki - Wilkowice, 19 stycznia 2013

Policz się z cukrzycą - Częstochowa, 13 stycznia 2013

Po raz pierwszy w ramach WOŚP zorganizowano w Częstochowie bieg pod nazwą "Policz się z cukrzycą". Na start namówił mnie Sławek Bielecki.

Na trasę ruszyły trzy Ludki, oprócz Sławka i mnie nasz nowy nabytek Adrian Błaszczyk (którego fotki ilustrują nasz pobyt w Częstochowie) i nasz sympatyk Zbyszek Paszewski. Przed startem zorganizowano solidną, 20 minutową rozgrzewkę, dłuższą niż sam bieg. Trasa była krótka ale trudna. Start na początku III Alei NMP, ruszyliśmy w kierunku Jasnej Góry, potem przez park i z powrotem na III Aleję. Dystans wynosił 2,5 km, na szczęście dla mnie, bo z powodu kontuzji Achillesa nie mogę praktycznie od dłuższego czasu biegać. Jakoś dowlokłem się do mety. Sławek rwał do przodu jak mustang i prawdopodobnie był w drugiej dziesiątce stawki. Ja i Adrian zakończyliśmy bieg na honorowych, bliżej nie określonych miejscach. Organizatorzy nie ustalali kolejności na mecie ani czasów. Za to medal jest bardzo ładny i warto było się trochę pomęczyć.

I Bieg ku Słońcu - Racławice, 18 listopada 2012

Bitwa pod Racławicami - sequel

Do ostatniej chwili wahałam się, czy wybrać się samotnie do Racławic (a właściwie do miejscowości o jakże ciepłej nazwie: Dosłońce) na I Bieg ku Słońcu. A to pogoda niepewna, a to wpisowe dość spore (zwłaszcza jak na skromny nordic), a to odległość niemała... Ostatecznie chęć walki zwyciężyła i ciesząc się słonecznym niedzielnym porankiem wyruszyłam pod Miechów, by śladem Kościuszki stoczyć zwycięską bitwę.

Czytaj więcej: I Bieg ku Słońcu - Racławice, 18 listopada 2012

XVI Bełchatowska Piętnastka - Bełchatów, 18 listopada 2012

Na bieg w Bełchatowie jedziemy zawsze z wielką przyjemnością. Raz, że dystans jest taki w sam raz - nie mordercza dycha i nie męczący półmaraton, dwa, że traktujemy go jako kończący sezon biegowy - wreszcie będzie można pomyśleć o odpoczynku, regeneracji i leczeniu urazów, trzy - jest niedaleko, cztery - dobra i sympatyczna organizacja, pięć - łatwa trasa i wreszcie ze względów towarzysko rodzinnych jednego z Ludków.

Czytaj więcej: XVI Bełchatowska Piętnastka - Bełchatów, 18 listopada 2012

XVIII Bieg Śladami Walk Legionistów - Bydlin, 11 listopada 2012

Miodna waleczność z nutką dziegciu

Relacja z ostatnich zawodów pojawia się z niemal tygodniowym poślizgiem, gdyż — wstyd się przyznać — pojedyncze wolne godziny w mijającym tygodniu wolałam przeznaczać na sen. Zabieganie bywa męczące. Przede wszystkim jednak musiałam dojść do siebie po obejrzeniu "oficjalnych" wyników biegu...

Czytaj więcej: XVIII Bieg Śladami Walk Legionistów - Bydlin, 11 listopada 2012

VII Radomski Maraton Trzeźwości - Radom, 4 listopada 2012

Na zawody do Radomia udało nam się z Andrzejem dotrzeć za trzecią próbą. W poprzednich latach zawsze coś stanęło na przeszkodzie. Dla mnie to dobrze bo zdecydowałem się na udział w pełnym maratonie (poprzednio wchodziły w grę tylko półmaratony). W tym roku po 25 latach przerwy zaliczyłem już dwa ukończone klasyczne maratony. Ale nie udało mi się złamać wymarzonych 4 godzin. W Lubaczowie na przeszkodzie stanął upał, w Ostrawie skurcze w lewej nodze. Tym razem byłem teoretycznie najgorzej przygotowany do startu. Ale jak Andrzej uznał, że da radę przebiec dwa maratony z 5-dniową przerwą, nie miałem wyjścia.

Czytaj więcej: VII Radomski Maraton Trzeźwości - Radom, 4 listopada 2012