Relacje z zawodów

III runda III JPNW - Złoty Potok, 26 maja 2013

Na piątkę

Na kolejne zawody z cyklu Jurajskiego Pucharu przyszło nam czekać aż 6 tygodni. Jak się okazało na mecie, niektóre Ludki świetnie wykorzystały ten czas na przygotowania i doskonalenie techniki nordic walking. Ale zanim stanęliśmy na mecie...

Czytaj więcej: III runda III JPNW - Złoty Potok, 26 maja 2013

Polska biega - Częstochowa, 25 maja 2013

W sobotnie przedpołudnie 25 maja Sławek i Adrian brali udział w biegu w ramach Ogólnopolskiej akcji POLSKA BIEGA na Promenadzie Niemena w Częstochowie. Start i meta były usytuowane w pobliżu DH Promenada. Trasa prowadziła główną aleją Promenady do Lasku Aniołowskiego, powrót alejką rowerową wzdłuż Promenady. Dystans 3 kilometry.

Czytaj więcej: Polska biega - Częstochowa, 25 maja 2013

Szóstka Pogorii - Dąbrowa Górnicza, 19 maja 2013

Na Szóstkę Pogorii Ludki dotarły trochę przypadkowo. Planowaliśmy z Andrzejem wizytę na jarmarku staroci (monety) w Dąbrowie Górniczej. Zaproponowałem przy okazji start w marszu na 6 km wokół Pogorii trójki. Po zakupie monet stawiliśmy się w trójkę na starcie ( Krzysiek Kłosek biegał 6 km na czas - ma zdać relację). Pogoda super, zawodników nie za wiele (44) nawierzchnia, niestety asfaltowa. Kółko wokół zbiornika pokonaliśmy w przyzwoitym tempie, chociaż ja nie cierpię maszerować po asfalcie. Andrzej zajął dobre 7 miejsce (3 w kategorii) ja byłem 14. Medale bardzo fajne, pamiątka będzie i kolejne starty Ludków zaliczone. Teraz czeka nas walka w Złotym Potoku w Jurajskim.

Relacja z Szóstki Pogorii oraz Nordic Walking - Dąbrowa Górnicza, 19 maja 2013

19.05 umówiliśmy się z Andrzejem rano o 7.30 by wyruszyć do Dąbrowy na zawody w Nordic Walking oraz biegu na 6 km, które miały się odbyć od ok. 10.00. Spod dworca o 7.35 zabraliśmy Włodka i ruszyliśmy w trasę. Pogoda była słoneczna i zaczynało się robić gorąco, co nie do końca napawało nas radością, bo przecież wiadomo z doświadczeniam, że w gorący dzień biega się o wiele gorzej. Tuż po godzinie 8.00 zajechaliśmy do Dąbrowy, a dokładnie do centrum. Andrzej i Włodek wyruszyć chcieli wcześniej rano by jeszcze przed zawodami odwiedzić targ z antykami, na którym są również liczne stragany z monetami. A więc ruszyliśmy, dwóch numizmatów z kartkami wypełnionymi datami i monetami których brakuje im do kolekcji i Ja towarzysz poszukiwań. Po drodze mijaliśmy na placu pomnik Jimmiego Hendrixa. Sporo było ludzi, którzy oferowali najrozmaitsze przedmioty, od książek i zegarów, po hełmy i inne szpargały znalezione na strychu lub w piwnicy babci. Pilnowaliśmy czasu by dojechać na zawody o wyznaczonej godzinie. Czas minął w zastraszającym tempie, więc ku niezadowoleniu naszych dwóch kolekcjonerów musieliśmy już przed 9.00 wyruszyć nad Jezioro Pogoria.

Czytaj więcej: Relacja z Szóstki Pogorii oraz Nordic Walking - Dąbrowa Górnicza, 19 maja 2013

II Roztoczański Międzynarodowy Maraton Jaworów–Lubaczów

Na maraton Jaworów–Lubaczów wybraliśmy się pomni atmosfery jaka panowała na nim w roku poprzednim. Rozegrano wtedy I Roztoczański Maraton, w którym wziąłem udział razem z Włodkiem, tyle że start był w Lubaczowie, a meta w Jaworowie na Ukrainie. W tym roku organizatorzy zaproponowali bieg w drugą stronę. Na bieg wyjechaliśmy w składzie Marek i ja - część biegająca, oraz Mariola - logistyka, opieka psychologiczna i medyczna.

Czytaj więcej: II Roztoczański Międzynarodowy Maraton Jaworów–Lubaczów

Półmaraton w Berlinie

Pogoda w Berlinie udała nam się - było słonecznie i 8 stopni. W sobotę trochę pozwiedzaliśmy Berlin i w drodze na punkt tarasowy wieży telewizyjnej na wysokości 30 m winda zatrzymała się i przesiedzieliśmy w niej 1,5 godziny, zanim technik przyjechał i ją odblokował. Berlin widzieliśmy już w nocnej scenerii. Ale za to dostaliśmy darmowe picie i zwrot pieniędzy za bilety. Jak to bywa w Berlinie zawodników i kibiców było bardzo dużo, ale kryzys był odczuwalny, bo za opłate 50 euro za osobę dostaliśmy tylko broszurki reklamowe, gdzie mamy wydać pieniądze a w pakiecie nie było nawet koszulki (była osobno płatna). Na mecie skromniutko, picia wprawdzie nie zabrakło, ale jedzenia bardzo mało w stosunku do lat poprzednich. Mój czas 1:40:28 miejsce 2770 (w mojej kategorii 93.), Mariola czas 2:33:18 miejsce 7031 (w jej kategorii 382.). Ukończyło bieg 32 746 razem z rolkarzami, dziećmi i niepełnosprawnymi.

Bieg Korfantego - Katowice, 25 kwietnia 2013

W niedziele 25 kwietnia, Sławek i Zbyszek brali udział w XX edycji biegu poświęconego pamięci Wojciecha Korfantego. Start biegu był usytuowany przy Placu Sejmiku Śląskiego w Katowicach, a 10 kilometrowa trasa prowadziła na linię mety w parku miejskim „Pszczelnik” w Siemianowicach Śląskich. W roku 2013 trasa Biegu Korfantego uzyskała atest PZLA, dotychczas zawody rozgrywano na dystansie ok. 8,5km. Sławek z czasem 49:10 zapewnił sobie 310 lokatę, a Zbyszek z czasem 53:08 uplasował się na 506 pozycji. W zawodach wzięło udział 833 zawodników.

Święto Konstytucji na sportowo - Warszawa, 3 maja 2013

W piątek 3 maja, Sławek, Łukasz, Zbyszek i Adrian wybrali się na atrakcyjny Bieg Konstytucji w Warszawie. Pomimo deszczowej pogody, na starcie 5 kilometrowej trasy  biegu stawiło się ok. 3 tysięcy zawodników, a wśród nich sam premier RP. Trasa zawodów prowadziła nas m.in. przez ulicę Wiejską, Aleje Ujazdowskie, Agrykolę, Czerniakowską i Łazienkowską. Na mecie w parku Agrykola Leśne Ludki zameldowały się z dobrymi wynikami; Łukasz przybiegł z czasem 20:06 (120 miejsce), Sławek  pokonał dystans w 23:12 plasując się na 550 pozycji. Obaj pokonali na trasie premiera Tuska ;)  W barwach Leśnych Ludków zadebiutował Zbyszek, który po raz pierwszy  pobiegł w klubowej koszulce nabiegał 25:49 zajmując 1083 miejsce. Adrian ukończył zawody z czasem 30:09 (1933 miejsce) zapewniając sobie tym samym nową życiówkę na dystansie 5km.  Wszyscy uczestnicy zostali nagrodzeni pamiątkowymi medalami nawiązującymi do  Święta Konstytucji 3 maja. Wyjazd do stolicy miał również walory turystyczne; po udanych zawodach Leśne Ludki wybrały się do Łazienek Królewskich zamieszkanych przez przyjazne wiewiórki i będące niemałą atrakcją pawie;) Po zwiedzeniu Pałacu na Wodzie i obejrzeniu rękopisu Konstytucji 3 Maja, udali się na Stadion Narodowy skąd w pozytywnych nastrojach wrócili do domu.

Maraton Kijowski - Kijów, 26 kwietnia 2013

Wyprawa kijowska 2013

Na wyprawę kijowską wyruszyliśmy z Andrzejem, który był jej dowódcą 24 kwietnia samolotem WizzAir z lotniska Pyrzowice. Mój debiut lotniczy trwał 71 min. Nie było żadnych problemów i nie potrzebowałem żadnego „wspomagania”. Po wylądowaniu na lotnisku Żyliany z pomocą Ukrainki i Polki dotarliśmy trolejbusami (nr 22 i 8) i nogami do centrum miasta. Tam przy ul. Gogoliwskiej 25 był nasz hostel. Od Niemca, naszego współlokatora z pokoju Andrzej dowiedział się o zwycięstwie Borussi nad Realem i 4 bramkach Lewego.

Czytaj więcej: Maraton Kijowski - Kijów, 26 kwietnia 2013

IX Accreo Ekiden - Warszawa, 21 kwietnia 2013

Sekcja sportowa – powstała w niedawnym czasie w mojej pracy – postanowiła wziąć udział w IX Accreo Ekiden w Warszawie. Jest to sztafeta maratońska, w której biorą udział drużyny 6-osobowe. Pierwszy z biegnących pokonuje dystans 7,195 km, dwóch następnych po 10 km, a trzech pozostałych po 5 km. Czip – co ciekawe – znajdował się w pałeczce. Prowadzona jest klasyfikacja ogólna jak również klasyfikacje branżowe, w tym moja - firm ubezpieczeniowych. Postanowiłem zgłosić się do biegu.

Czytaj więcej: IX Accreo Ekiden - Warszawa, 21 kwietnia 2013

Dąbrowski Półmaraton

Szósty Półmaraton Dąbrowski był dla mnie pierwszym startem w tych zawodach a zarazem ostatnim sprawdzianem przed maratonem w Kijowie. Oprócz mnie Leśne Ludki reprezentował Marek Cebula. Na start dojechaliśmy bez przeszkód. Na miejscu w pobliżu mety był bazar staroci. Tak się zamotałem wybieraniem monet ze świata, że ledwo zdążyłem na autobusy wiozące nas na start. Sześć przegubowców zawiozło nas do Ujejsca, dzielnicy Dąbrowy. Jechaliśmy prawie pół godziny. Na kameralnym, leśnym stadionie rozgrzewka i start przy pięknej pogodzie. Marek ruszył spokojnie ale w tempie niedostępnym dla mnie. Ja czułem się nieźle i biegłem całkiem przyzwoicie. Trasa bardzo fajna. Najpierw wzdłuż Pogorii czwórki, potem przez park. Na koniec przez miasto do mety przy hali widowiskowo-sportowej. Piękne widoki umilały czas biegu. Cały czas martwiłem się jednak o końcówkę dystansu. Andrzej, który po raz pierwszy opuścił bieg w swoim rodzinnym mieście (startował w Warszawie w sztafecie maratońskiej i zdobył mistrzostwo firm ubezpieczeniowych), ostrzegał mnie przed podbiegami na ostatnich kilometrach biegu. Niestety, dla mnie było to prorocze, bo po minięciu 18 km zaczęły się "schody". Kolano zaczęło poważnie doskwierać i z trudem utrzymywałem przyzwoite tempo. Nie dało rady pokonać bariery 1 godz i 55 min. Ale i tak byłem zadowolony z czasu 1.56,25 godz. i 448 miejsca na 660 startujących. W porównaniu do Pabianic jest wyraźny postęp. Marek nie zawiódł i pobiegł super zajmując 165 miejsce w czasie 1.38,57 godz. Teraz przed nami "bitwa" o Kijów. Stres mam duży bo nie jestem dobrze przygotowany. Liczę, że Ludki będą trzymały za nas kciuki. Jak przeżyję tą bitwę zdam relację, jak nie to Andrzej będzie musiał napisać.