Jubileuszowy Bieg Leśnych Ludków

W sobotę 6 lipca Klub Sportowy Leśne Ludki przy pomocy Towarzystwa Przyjaciół Żarek Letniska zorganizował Jubileuszowy  Bieg Leśnych Ludków. Jubileuszowy – bo pierwszy odbył się w roku 2009, czyli dokładnie dziesięć lat temu. Leśne Ludki, choć na co dzień mieszkają w różnych miejscach, z wielką radością spotykają się, by wspólnie pobiegać  lub pochodzić z kijkami po żareckich lasach. Radość jest tym większa, im więcej przyjaciół zechce im w tym towarzyszyć. A jeśli znajdzie się przechodzień, który - choćby przypadkiem - włączy się w zabawę, to na pewno i on stanie się przyjacielem Leśnych Ludków .
W tegorocznej biegowej zabawie wzięło udział 46 Leśnych Ludków z przyjaciółmi, w tym jeden (bardzo przyjaźnie nastawiony) pies. A zabawa owa polegała na pokonaniu półtorakilometrowej leśnej pętelki biegiem lub marszem – byle na własnych nogach, tyle razy, ile kto zdoła w ciągu 6 godzin.  I niektórzy zdołali całkiem sporo!
Pogoda dopisała, humory tym bardziej, co półtora kilometra czekały na zawodników soczki, woda, owoce i ciasteczka.  Jedno kółko można było przebiec z dawno niewidzianym kolegą, a następne przejść z nową koleżanką. Lub na odwrót. A wszyscy uśmiechnięci i życzliwi. Aż nogi same niosły! Nic dziwnego, że w sumie wszyscy uczestnicy pokonali aż 917,4 km!
Każdy, kto ukończył choćby jedną pętelkę był zwycięzcą i otrzymywał pamiątkowy certyfikat. Nie zabrakło jednak i sportowej rywalizacji. Najwytrwalszy okazał się Krzysztof Szymkowski, który przebiegł 48 km. Wśród kobiet niepokonana była Magda Jagielska z NGB Kłobuck. Z rezultatem 46,5 km. Kategorię NW wygrali  Zbigniew Słabkowski z częstochowskiej Fiszbinki oraz Urszula Gutowska z NGB Kłobuck, którzy przemaszerowali po 36 km. Drobne upominki dla zwycięzców ufundowane przez sponsorów wręczyła Pani Wójt Gminy Poraj.
Leśne Ludki serdecznie dziękują sponsorom: Sokpolowi, Agencji Reklamy Photographer oraz Fundacji Kropla Szczęścia za wsparcie naszej imprezy. Wielkie podziękowania należą się także Towarzystwu Przyjaciół Żarek Letniska, a w szczególności Pani Ilonie Mrowiec, która cierpliwie liczyła pokonane okrążenia i towarzyszyła nam od początku do końca. Niemniej gorąco dziękujemy Ewie i Jurkowi Rogoczom, bez których ta impreza nie mogłaby się odbyć.
Bo oczywiście na samym biegu zakończyć się nie mogło. Po sportowych wyczynach przyszedł czas na świętowanie przy ognisku i muzyce. A że także tam byłam i nie tylko chodziłam z kijami do upadłego, ale także przysłowiowy miód i wino piłam, więc postanowiłam Wam o tym teraz opowiedzieć, by ci, którzy imprezę przegapili, żałowali i zapragnęli w przyszłości też się z nami zaprzyjaźnić.

Leave your comments

0 / 300 Character restriction
Your text should be less than 300 characters
Missing reCAPTCHA keys

Comments

  • No comments found