Pracowity środek czerwca

V Runda JPNW
Złoty Potok 15.06.19
Boisko Orlik w Złotym Potoku było bazą piątej rundy Jurajskiego Pucharu NW. Startował znowu stały skład nordikujących Ludków, czyli Adrian, Janek i Włodek. Tym razem podium zaliczył tylko Janek(trzeci w kategorii wiekowej). Na podium stanęła również Ania Srebrny, którą traktujemy jak Ludka.  Pogoda upalna, ale organizatorzy zadbali o nawodnienie wewnętrzne i zewnętrzne  naszych organizmów. Trasa została skrócona do dystansu ok. 4.2 km. Było to wystarczające by się solidnie spocić i zakurzyć. Każdy na mecie otrzymał medal i kwiatek. Nagród było sporo, prawie każdy wyjechał czymś obdarowany bez względu czy był na podium, czy nie. Następna runda dopiero po wakacjach w Srocku.


I Puchar Górnego Śląska
Tarnowskie Góry 16.06.19
Janek wystartował w I Pucharze Górnego Śląska w Tarnowskich Górach. Tym razem rywale okazali się szybsi i nie pozwolili Janowi wdrapać się na podium. Ale czwarte miejsce też trzeba cenić więc gratulujemy naszemu multimedaliście.


IX Runda Ossona Cup
Częstochowa 16.06.19
W dziewiątej rundzie Ossona Cup walczyły trzy Ludki: Adrian i Włodek maszerowali z kijkami, Zbyszek P. biegał. Słowo „walczyły” właściwie oddaje nasze zmagania na trudnej trasie wokół góry Ossona. Dystans jednej pętli wynosi 4.29 km. Ponad połowa trasy jest w miarę łatwa, ale potem trzeba zaliczyć kilka podejść i zejść aby wdrapać się na szczyt. Korzenie a zwłaszcza kamienie skutecznie spowalniają tempo poruszania się. Końcówka jest już całkiem przyjemna, bo z górki i po przyjaznych duktach.
Na początku zawodów przez prawie godzinę padał solidny deszcz poparty bliskimi grzmotami. Na szczęście przestało bo stawało się coraz bardziej niebezpiecznie z góry(pioruny) i z dołu(śliska trasa).
Dodatkową „atrakcją” niedzielnych zawodów było umilanie nam czterogodzinnego pobytu pod górą Ossona przez komarzyce. Te upierdliwe stworzenia potrafią każdego wykończyć psychicznie. Zamordowaliśmy ich setki, ale za to zostaliśmy również setki razy ukąszeni. Udało nam się zachować resztki krwi w organizmach i dotrzeć do mety.  Nagrodą był drewniany medal.
Adrian i Włodek przeczłapali po 5 okrążeń-21.45 km, Zbyszek, z powodu bólu nogi, musiał zakończyć start na 4 okrążeniach-17.16 km. Ale za to popracował jako fotoreporter. Miejsca całkiem niezłe: Włodek i Adrian trzecie i czwarte wśród mężczyzn, Zbychu jedenasty w tejże kategorii.
Zawody polegają na bieganiu lub maszerowaniu z kijkami maksymalnie przez sześć godzin. O kolejności decyduje liczba pokonanych okrążeń.
Organizacja dobra, zabezpieczenie w napoje i odżywki bez zarzutów, trasa oznaczona solidnie.

Leave your comments

0 / 300 Character restriction
Your text should be less than 300 characters
Missing reCAPTCHA keys

Comments

  • No comments found