Bochnia 2018 - Włodek

Mój siódmy start w bocheńskiej kopalni był zarazem pożegnalnym. Dlatego cieszę się, że jeszcze raz (po czterech latach przerwy) udało mi się pokonać niezłą odległość, ponad 29 km (12 okrążeń). W sumie zamknąłem moje starty w Bochni zaliczając 103 okrążenia i przebiegając prawie 250 km (zabrakło 523 metrów). Cieszę się, że znowu mogłem biegać z Andrzejem i Łukaszem, a Marek zadebiutował jako 12 Ludek. Dziękuję chłopakom za walkę i podporządkowanie się taktyce, której efekt było widać w końcowych godzinach. Wszyscy wytrzymali swoje tempo, a Łukasz po przebiegnięciu 12 okrążeń pobił rekord wszechczasów. Czasy 13 i 14 okrążenia (2 razy po 9.48 min, czyli po 4.03 min/km) w porównaniu do jego rekordu z ubiegłego roku(10.21) wyglądają jak z kosmosu. Liczę że za rok pobije moje rekordy okrążeń i dystansu. Dystans, który pokonaliśmy(142.564 km) nie powala na kolana. Usprawiedliwieniem może być najwyższa w historii średnia wieku (50 lat i 3 miesiące) i obecność inwalidy (czyli mnie) w składzie. Najsłabiej nasza ekipa wypadła pod względem towarzyskim, bo niezbyt hucznie uczciliśmy urodziny Andrzeja. Po wspaniałych imprezach bocheńskich pozostały tylko wspomnienia. Z żalem pożegnaliśmy kopalniane chodniki i komory w których jedenaście lat temu narodziły się Leśne Ludki.
Na koniec podsumowanie naszych 8 startów w Bochni: w ciągu 96 godzin (cztery doby!) biegania pokonaliśmy ponad 476 okrążeń  – 1152,614 km.

Leave your comments

0 / 300 Character restriction
Your text should be less than 300 characters

Comments

  • No comments found