III Pabianicki Półmaraton ZHP - Pabianice, 7 kwietnia 2013

Start w Pabianicach zaplanowaliśmy z Andrzejem już dawno w ramach przygotowań do maratonów w Kijowie i Lubaczowie. Na zawody dotarliśmy w czwórkę. Po drodze zabraliśmy zaprzyjaźnionych Piotrka Magierę i Gosię Rorat. Ta ostatnia startowała w biegu na szpilkach. Zawody były jak zwykle bardzo dobrze zorganizowane przez harcerzy. Blisko pięciuset uczestników wystartowało ze stadionu "Włókniarza" Pabianice.

Trasa początkowo biegła ulicami miasta i okolicznych wsi. Pod koniec 8 kilometra zaczęła się walka o życie. Wbiegliśmy do lasu a tam błoto, śnieg i kałuże wody sięgające momentami do połowy łydki. Po około 6
kilometrach kąpieli błotno-śniegowych wróciliśmy na asfalt. Byłem przekonany, że ostatnie 7 km trasy doczłapię w spokoju po suchej nawierzchni w promieniach wiosennego słoneczka. Po minięciu tabliczki 18
km nadzieja ta prysła. Znowu zanurzyliśmy się w topiel, na szczęście tylko na ok. jeden kilometr. Ostatnie dwa były już po w miarę znośnej nawierzchni. Metę minąłem z ulgą w nędznym czasie 2 godz. 4 min. i 58 sek. na 355 miejscu(39 w kategorii). Forma jest jeszcze daleko. Andrzej jak zawsze pobiegł znakomicie i zajął 111 miejsce(7 w kategorii !!) w super czasie 1.42,29 godz. Piotrek Magiera był 10 w klasyfikacji generalnej,
niestety nagrody zebrali Ukraińcy. Ale i do nas uśmiechnęło się szczęście, bo Andrzej wylosował suszarkę Phillipsa. Porządnie objedzeni i wykąpani w błotku udaliśmy się do domu.

Leave your comments

0 / 300 Character restriction
Your text should be less than 300 characters

Comments

  • No comments found