XVI Bełchatowska Piętnastka - Bełchatów, 18 listopada 2012

Na bieg w Bełchatowie jedziemy zawsze z wielką przyjemnością. Raz, że dystans jest taki w sam raz - nie mordercza dycha i nie męczący półmaraton, dwa, że traktujemy go jako kończący sezon biegowy - wreszcie będzie można pomyśleć o odpoczynku, regeneracji i leczeniu urazów, trzy - jest niedaleko, cztery - dobra i sympatyczna organizacja, pięć - łatwa trasa i wreszcie ze względów towarzysko rodzinnych jednego z Ludków.

Tak było i w tym roku. Dodatkowym bonusem miała być "piękna" pogoda - dla biegaczy oczywiście.

Wczesnym rankiem ruszyły dwie ekipy. Jedna z Żarek w składzie: Włodek, Andrzej i zaprzyjaźniona Małgosia i druga z Częstochowy ze Sławkiem, Łukaszem i zaprzyjaźnionym Adrianem. Spotkaliśmy się przed Bełchatowem i już razem dotarliśmy do Biura Zawodów - Hali Energii Skry Bełchatów. Włodek i Andrzej wybrali 15 km, a pozostali 5 km.

Wystartowaliśmy wszyscy razem - około 700 osób - w samo południe. Do pokonania - jak dla mnie i Włodka - były trzy okrążenia po 5 km. Pozostali oczywiście tylko jedno. Trasa - bardzo płaska z niewielkimi podbiegami i zbiegami - oraz pogoda - temperatura ok. 8 stopni - pozwalały osiągnąć niezłe wyniki. Nie przeszkadzały, a wręcz pomagały, liczne skręty związane z zaliczaniem kolejnych ulic - bieg nie był przez to monotonny i minął błyskawicznie. Na mecie czekali już nasi "piątkowicze". Czasy były nie najgorsze, oryginalne medale, humory wyśmienite. Po biegu udaliśmy się do hali utytułowanej Skry na zakończenie imprezy. I tu miła niespodzianka - Łukasz w open zajął 3 miejsce. Jakby tego było mało w kończącym imprezę losowaniu nagród trafiłem piękną torbę turystyczną. We wspaniałych nastrojach wróciliśmy do domu.

Leave your comments

0 / 300 Character restriction
Your text should be less than 300 characters
Missing reCAPTCHA keys

Comments

  • No comments found